W trosce o swoje zmysły.

Czasami należy pomyśleć również o odrobinie przyjemności dla siebie, dla swoich zmysłów. A ten relaks i błogość jaką osiągniemy , może stać się skuteczną bronią w walce ze stresem.

Ja znam kilka sposobów na poprawienie sobie nastroju:

  • słuchaj rytmu – co to znaczy , trzeba znależć muzykę aborygenów , Indian lub tańczących derwiszy. Transowe tam-tamy i australijskie diggeridoo ( rodzaj długiego fletu z drewna) , przyniosą ci wibracje, które od zarania dziejów koiły nerwy i niosły energię pierwotnym plemionom.
  • Ugniaj , modeluj – nieważne czy modelina, plastelina czy poprostu mąka, woda – ale ważne , aby coś tworzyć. Poczuj jak tworzywo przeciska się między palcami , oblepia skórę . Można ulepić kulkę – wtedy będziesz twórcą kulki . Bycie twórcą daje miłe poczucie własnej wartości.
  • posprzątaj- brzmi styrasznie, ale sprzątanie tez może być medytacja . Tylko wykonuj powoli , wkładając w nie całe serce i czyszcząc przy okazji umysł. Skup się na srzątaniu i postaraj opróżnić głowę z natrętnych myśli.
  • Masuj stopy – Na kazdej z nich znajduje się ponad tys. zakończeń nerwowych. Postymuluj choć część z nich , a zobaczysz , jaką przyniesie ci to błogość. Chodź boso , kiedy tylko możesz, naucz się chodzić po żwirze lub nadmorskich kamykach, a potem wymasuj stopy rozgrzanym pachnącym olejkiem.

Znasz inne sposoby ( które można wykonać we włanym zakresie tzn nie SPA , czy inne gabinety odnowy biologicznej) podziel się. Chętnie skorzystam z dobrych rad.

54 myśli na temat “W trosce o swoje zmysły.

  1. Wow ! To takie proste, a jakie skuteczne ! Zwłaszcza masowanie stóp ! Czy ja znam jakieś sposoby ? Spacery na wolnym powietrzu ! To mega relaksuje i pozwala ochłonąć od codziennych spraw. Pozdrawiam cieplutko 🙂

  2. Świetny wpis Krysiu . Szybkie spacery , to jest to. Z ugniataniem plasteliny / modeliny też się spotkałem. Pozdrawiam, miłego weekendu 🙂

  3. Sprzątanie dla mnie nie brzmi śmiesznie, mnie relaksuje mycie okien i ład wokół, to jak katharsis… a najlepszy długi spacer w szybkim tempie, a potem kąpiel w pianie 🙂
    Relaksuj się jak najczęściej:-)

    1. Nie tylko sprzątanie, taniec, śpiew…… To wszystko to taki mała substytut zapominania o codzienności.

  4. Krysiu, do polubienia sprzątania nikt mnie nie zmusi 😉 Natomiast kulę z ciasta, które potem znajdzie w żołądkach moich bliźnich – chętnie uznaję, przynajmniej pożytek z tego będzie 😉 Taniec jak najbardziej i akupresura również – czyli właściwie wszystko wchodzi w rachubę, aczkolwiek nastawienie do czynności różne. Pozdrawiam!

    1. Aniu, to tańcz i rób ciasta ………wszystko to co lubisz. Z tańcem jest problem , bo musi być partner ….ale można też solo…tzn w pojedynkę.

    1. Tak tak, sprzątanie, układanie, gotowanie….. Wszystkie powtarzalne czynności dają pewne ukojenie. 🎈

    1. Jasne, każdy inaczej relaksuje się. Ja musze mieć konkretny cel, jak nie mam to raczej bardzo się denerwuje.

  5. Ciekawe sposoby. Niebanalne. Może faktycznie spróbuję, bo czuję, że coś w tym jest. Ugniatanie plasteliny jest przyjemne samo w sobie, nie trzeba nawet niczego tworzyć :). Jak jestem nerwowa czasem biorę się za sprzątanie. Jednak najbardziej pomagają mi spacery i jedno konkretnie miejsce w parku gdzie mogę pomedytować.

  6. Nieoceniony na stres jest też taniec, śpiew (tak odreagowuję zawsze duże stresy w swoim życiu – choć śpiewakiem nie jestem, ale przecież nikt mnie nie musi słyszeć) i spacer po lesie. Dziś zrobiła się moda na tzw. “kąpiele leśne”, ale mi to robiło od zawsze. Nic tak nie wycisza człowieka, jak obcowanie z potęgą natury, czy to góry czy las.

    1. Taniec, tak mi się zdaje, to zapomniana forma relaksu. Obecnie nie ma gdzie, nie ma ludzi chętnych do tańca. Dziw, że tak się stało. Pozdrawiam

    1. Ja kupiłam sobie takie klapki, które leczą tzn klapki mające wybrzeszenia i kolce. Jak chodzę to one uciskają pewne punkty i je pobudzają. Szczerze mówiąc, trudno w nich swobodnie chodzić, ale dają efekty.

  7. Witam serdecznie ♡
    Cudowny wpis, przyznam, że uwielbiam masaż stóp. Bardzo inspirujące propozycje 🙂
    Pozdrawiam cieplutko ♡

  8. “siedzi pastuszek, gąseczki skubie, toć z nudów coś trzeba dłubać” /jak w piosence Tadeusza Chyły/…
    np. policyjna wersja Kostki Rubika:
    bierzemy jakieś płaskie pudełko, może być nawet kartka sztywnego papieru, po jednej stronie piszemy “odwróć”, po drugiej “odwróć” i gotowe, działamy według tych instrukcji 🙂
    ale tak naprawdę, to nie ma to jak folia bąbelkowa, bierzemy duży arkusz i sukcesywnie, bąbelek po bąbelku ściskamy palcami po kolei, aż się zrobi “pyk!”… można też zrobić zawody: kto pierwszy skasuje swój rulon takiej folii, ale to już może być stresujące, tak więc pozostaje pierwotna wersja pasjansowa, powoli, spokojnie, nikt nie pogania i nerwy ukojone…
    p.jzns 🙂

    1. Ja znam jeszcze tzw ASMR (ang. autonomous sensory meridian response „samoistna odpowiedź meridianów czuciowych”) . Co to takiego – jest to zjawisko przyjemnego mrowienia w okolicach głowy. Zjawisko takie może zostać wywołane poprzez np wizualne, słuchowe, dotykowe bodźce zewnętrzne. I tak na różnych kanałach można spotkać fimiki z różnymi powtarzalnymi czynnościami np malowaniem powiek, smarowaniem kremem twarzy…….

  9. Mi na stres najbardziej odpowiada spacer, ucieczka w góry daleko tam gdzie nie ma ludzi…
    Tańczyć uwielbiam I tańczę jak jestem w dobrym nastoju nigdy w nerwach…

  10. Przede wszystkim cieszę się, że blog mi sie otworzył bo od dłuższego czasu nie miałam do tego szczęścia. Niestety nie potrafię sie relaksować. Pochwalam wszystkie podane przez Ciebie sposoby, ale sama ich nie stosuję. Pozdrawiam serdecznie.

    1. Witam, witam były problemy, no cóż czasami coś się dzieje poza nami. Oh radzę jednak próbować, może się w końcu uda. Pozdrawiam

  11. Czym poprawiam sobie nastrój? Właściwie to nie zastanawiałem się nad tym. On, nastrój, się sam poprawia jak go nie zauważam, że jest zły, czy chociażby niedobry. Skąd to wynika? Nie mam pojęcia. Ale zauważam, że zawsze jak raniutko wstanę, poćwiczę tai-chi i zrobię domownikom śniadanie jest mi dobrze przez cały dzień.

    1. Świetny początek dnia tzn ćwiczenia i dobre śniadanie, na pewno daje dużo pozytywnych emocji na następne godziny.

  12. Uszczęśliwianie nas samych, to w większości nasza zasługa😉
    Mówi się często, że wszystko “siedzi” w naszej głowie.
    Spokojny umysł, to lepsze życie.
    Pozdrawiam cieplutko na cały dobry nowy czerwcowy tydzień💛🌞🌼🍀🍓☕😊

    1. No tak, wiele problemów, chorób zaczyna się w naszych głowach. Dlatego należy dbać o nasza głowę, o stan ducha, o uśmiech i relaks.

  13. Mnie najbardziej pomaga właśnie sprzątanie. Nieład powoduje u mnie stan podenerwowania. Kiedy wszystko jest wysprzątane, poukładane na swoich miejscach czuję się spokojniejsza 🙂

  14. Ja najlepiej sprzątam gdy jestem zdenerwowana. Idzie mi wtedy szybko i dokładnie. Idealnie wtedy sprzątam….
    Polecam wmasować ciepły olej sezamowy w stopy przed snem 🙂 Pozdrawiam.

Skomentuj Stokrotka Anuluj pisanie odpowiedzi