Dowcipy rysunkowe sprzed lat.

ZNALAZŁAM , GDZIEŚ GŁĘBOKO SCHOWANE W SZAFIE KALENDARZ Z ROKU 1985 R. PRZYJACIÓŁKI.

W TYM OPRACOWANIU BYŁY DOWCIPY Z TAMTYCH LAT, AUTOR: WŁODZIMIERZ LEWIŃSKI.

POPATRZCIE I PODZIELCIE SIĘ , KTÓRE WAM SIĘ SPODOBAŁY NAJBARDZIEJ.

NR 1
NR 2
NR 3
NR 7
NR 8
NR 12

CHYBA TROCHĘ SIĘ ZMIENILIŚMY TZN MY JAKO LUDZIE , MY JAKO SPOŁECZEŃSTWO……………………..

40 myśli na temat “Dowcipy rysunkowe sprzed lat.

  1. Świetny post Krysiu. Pamiętam osobiście ten “humor”. Wszak Ja rocznik ze stanu wojennego. Jak zauważyła Jotka – śmiano się z przywar, a nie konkretnych osób. Pozdrawiam po pogrzebie Kuzyna (nie COVID) – ponad dwie i pół godziny na zewnątrz. Zapraszam też na Wielkie Oczekiwanie i Imperium Lektur. Pozdrawiam ! No i niebawem czeka mnie szczepienie 🙂

    1. Bardziej ludzki, bardziej normalny i spokojny dowcip. A jednak każdy się uśmiechnie. I oto chodzi, i oto chodzi…. M

    1. No cóż to taki dowcip sytuacyjny, nie polityczny ani jakiś krwawy, chyba jednak jako społeczeństwo zmieniliśmy się. 😁

    1. Ten kalendarz z 1985 r znalazłam u Mamy na dole w szafie. Obejrzałam i smutno mi się zrobiło, że żarty ówczesne były sympatyczne, miłe, wesołe, a nie takie jak obecnie. Umieściłam na blogu, bo byłam ciekawa jakie będą wasze odczucia. 🤪

  2. Witaj Krysiu
    Tak, kiedyś dowcip był inny. Ale uśmiechnęłam się szeroko. Trudno wybrać te naj
    Pozdrawiam nadzieją na spokojną i wiosenną majówkę

  3. faktycznie może zaistnieć wrażenie, że kiedyś satyra dowcipów rysunkowych była bardziej wycelowana w zachowania, niż w osoby… ale pamiętajmy, że wtedy istniała centralna cenzura /niecentralna nadal istnieje/, która dyktowała, z kogo wolno się śmiać, z kogo nie… wtedy personalnie nabijaliśmy się tak samo, jak teraz, tylko w formie bardziej ulotnej, niepisanej, nierysowanej, bo tak było bezpieczniej…
    tak swoją drogą satyra wykpiwająca jedynie same zachowania, bez walenia wprost o kogo chodzi, ma wartość śmiechową jedynie /też bardzo istotną/, ale pedagogicznej nie ma żadnej… każdy się śmieje, bo uważa, że to nie o nim… a jak już trafiło konkretnie, to taka osoba wali focha “że obraża (coś tam)” lub twierdzi, że nic w tym dowcipie nie widzi śmiesznego…
    p.jzns 🙂

    1. Może dopuszczać myśl , że dowcip rysunkowy czy inny może być wychowawczy , ma mieć wydzwięk pedagogiczny…………ale można też przyjrzeć się kreskce i kolorystyce rysunków i po prostu odprężyć się i uśmiechnąć do nich. Pozdrawiam.

  4. Pamiętam te czasy 😉czy to było bardzo dawno temu? bo jeśli tak, to smutno mi trochę🤔
    Pozdrawiam Krysieńko cieplutko, życząc zdrówka, pogody ducha i uśmiechu🌞💛🌼😃🍩☕

  5. Fantastyczne! Dowcip faktycznie inny (chociaż nadal zabawny), ale co się dziwić- realia życia bardzo się zmieniły 🙂

  6. Większość dość uniwersalna i co ciekawe, wcale nie polityczna. A dziś to polityka dostarcza nam często powodów do śmiechu – choć przez łzy.

  7. Krysiu, wszystkie dowcipy rysunkowe są zabawne i uśmiałam się na koniec majóweczki. Jutro do pracy.
    Czy zrobisz jeszcze kiedyś podobną serię – warto. 🙂

  8. Haha… świetne rysunki!!! Ten o geologu najlepszy. Ciekawe, czy mój mąż bawił się za dzieciaka właśnie w ten sposób 🤣!!!

  9. Faktycznie trochę czasu upłynęło 🙂 nawet ja pamiętam te kolorowe gazet i kolorowe obrazki, a maiłam raptem 8 lat 🙂

Dodaj komentarz