Pamiętny świat przedmiotów PRL.

Pamiątki PRL to przedmioty związane z okresem Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej. Ciepłe uczucia wywołują we mnie przedmioty z tamtego okresu. Kolekcjonerów pamiątek PRL w naszym kraju podobno nie brakuje.

Prawda jest taka, że każdy niemal przedmiot może być wspaniałą pamiątką PRL. Dla każdej osoby co innego będzie miało status rzeczy kultowej i nawet najmniejszy drobiazg dla kogoś może być wręcz bezcenny.

Ludzie bardzo dużym sentymentem darzą także przedmioty, których używało się na co dzień, jak charakterystyczne talerze, sztućce czy wazony. W PRL nie było zbyt wielkiej różnorodności, więc jest duża szansa na znalezienie takiego samego przedmiotu, jaki był używany w naszych domach.

Każdy w swoim domu chyba ma wazony, dzbanki , wazony z okresu PRL, które przetrwały przez te wszystkie lata pochowane po kątach.

Ja osobiście mam do nich ogromną sympatię.

W tamtych czasach nie były tanie , trudno dostępne .

Przechowuję te przedmioty jak pewnago rodzaju pamiątkę.

i tak :

A to są autentyczne serwetki z lat koniec lat 60 – tych z Pabianickich Zakładów Przemysłu Bawełnianego „Pamotex” –

ich początki to historia trzech znaczących rodzin fabrykanckich pochodzenia niemieckiego, oraz 25 innych mniejszych przedsiębiorstw zlokalizowanych na terenach Pabianic, które w 1950r. zostały przejęte na własność Państwa. Nim jednak się to stało dzieje rodów Krusche, Ender i Kindler miały znaczący wpływ na rozwój Pabianic. Po przemianach , zmianach “Pamotex” ostatecznie w 2003r. ogłosił upadłość. W 2006r. – Pawelana, a potem w 2007r.- część zabudowań dawnego “Pamotexu” wraz z kominem, została kupiona przez pabianicką spółkę Aflopa która chce postawić w tym miejscu nowoczesne centrum handlowo-biznesowe.

inf. z internetu

Wazony stanowiący przykład polskiego szkła artystycznego doby PRL. Wykonany ręcznie, tradycyjną metodą hutniczą.

Wazony posiadały rozpoznawalną kolorystykę i formę, charakterystyczną dla szkieł artystycznych wytwarzanych w latach 60 i 70. w polskiej hucie szkła Tarnowiec.

Okres największego rozkwitu polskiego szkła artystycznego przypada na okres PRL-u, czyli lata 60. i 70. XX w. Szczególne znaczenie dla rozwoju szklarstwa w Polsce miało otwarcie w tym czasie przez Stanisława Dawskiego Wydziału Szkła Artystycznego we Wrocławskiej Państwowej Szkole Sztuk Plastycznych. Absolwentami tego wydziały byli najlepsi powojenni projektanci szkieł artystycznych, m. in. Jerzy Słuczan-Orkusz, Zbigniew Horbowy, Henryk Wilkowski, czy Barbara Urbańska-Miszczak. Istotny wpływ na rozwój szkła artystycznego w Polsce miał także działający w okresie PRL-u Krakowski Instytut Szkła.

inf. z inetrnetu

Zarówno tzw. szkła krakowskie, jak i szkła wytwarzane w polskich hutach szkła takich jak Krosno, Tarnowiec, czy Ząbkowice posiadają walory artystyczne i kolekcjonerskie.

ciekawostka:

Polskie szkła z lat 60. I 70. cieszą się obecnie dużym zainteresowaniem wśród kolekcjonerów zarówno w Polsce, jak i za granicą.

A na tym zdjęciu jest wazonik tzw z Włocławka i serwetka z kalendarzem , co prawda kalendarz z tego roku ….jednak tradycja takich kalendarzy jest długa.
Z kolei wazoniki , talerze tzw wyroby z Włocławka :

Tradycja produkcji włocławskiego fajansu sięga roku 1873, kiedy to uruchomiono pierwszą fabrykę. Wówczas zaczęto produkować talerze, misy, zestawy pojemników kuchennych, serwisy śniadaniowe oraz obiadowe, a także dużą gamę galanterii fajansowej.

inf. z internetu.

Gliniane naczynia gjuwecze

Bułgarzy nie gęsi, swoją ceramikę mają! Gliniane naczynia gjuwecze można znaleźć w każdym domu i w każdej knajpie. Są to kociołki, talerze, miski, dbanki, kubki, kieliszki… Ich zastosowanie jest bardzo obszerne. Są idealne do zapiekania, bo po wyjęciu z pieca długo utrzymują wysoką temperaturę( podobno , ja sama nie próbowałam).  Dobrze sprawdzają się także do chłodników i zimnych napoi, bo nie wpuszczają ciepła do środka.

Powyżej to kasetka drewniana na karty do gry,

A wy macie takie przedmioty z PRL….

A zdjęcia powyżej to pamiątka z późnego lata.

46 myśli na temat “Pamiętny świat przedmiotów PRL.

  1. Pewno, że przez lata nazbierało się artefaktów z PRL-u. Rozdałem kryształy, malowane fajanse z Ćmielowa, wiele jeszcze ich zalega po półkach i szafach. Najwięcej jednak mam wydanych w PRL książek, a także oprawionych roczników tygodników i gazet.

  2. Muszę przyznać, że nie mam, miałam wazy , wazony , serwetki ale nie miałam do nich sentymentu, wszystko wywalone i to dawno temu. Były jeszcze kryształy, których ja nie zmosiłam. Serdecznie pozdrawiam Krysiu…

  3. Miałam kiedyś, każdy chyba miał, jak nie szkło, to podobna ceramikę.
    Pamiętam także lniane wyroby, serwety, makatki…
    Duże wrażenie robią wnętrza stylizowane na czasy PRLu, są takie kawiarnie i sale w muzeach.

  4. Krysiu, “włocławki” mam do tej pory, gliniane też i nie oddam, lubię je. Kilka kryształów jeszcze ocalało, róże wyglądają w nich najpiękniej. Wiesz, myślę, że z sentymentem wspomina się młode lata i to, co się z nimi kojarzy. Czułam się wtedy spokojna i bezpieczna, teraz mi tego brakuje najbardziej… A polskie szkło artystyczne było piękne 🙂
    Pozdrawiam!

  5. Talerze z Włocławka ciągle wiszą na ścianie w mojej kuchni. I nie mam zamiaru ich zdejmować bo są piękne i przywołują jeszcze piękniejsze wspomnienia.
    A wiesz że w Muzeum Warszawskiej Pragi na ul, Targowej jest kilka pokoi urządzonych meblami i przedmiotami z epoki PRL. Warto zobaczyć, tylko nie jestem pewna czy Muzeum jest teraz otwarte,
    Serdeczności

    1. Wszędzie ich pełno, naczynia Włocławek, bułgarskie. Przechowywane są, wykorzystywane, w najgorszym wypadku gdzieś schowane na działkach. Pozdrawiam

  6. W połowie l.80. moją małą blokową kuchnię zdobiły talerze z Włocławka. Niestety, wszystkie oddałam. Dziś posiadam ukrytą w szafie makatkę z napisem: “Gdy żoneczka zmęczona, mąż jej pracę wykona”.
    Serdecznie pozdrawiam:)

  7. Sporo Ci się Krysiu tych przedmiotów ostało. Ja nie mam tyle, ale mam …. ryby! Kocham je miłością absolutną. Szklane, złote, dmuchańce z Huty Szkła w Ząbkowicach. Moja Mamcia dostała taką jedną w prezencie. Potem dokupiłam drugą na starociach i mam dwie… Te przedmioty mają swój klimat, a dziś śmiało wchodzą do aranżacji wnętrz. Pozdrawiam, Pola

    1. Niestety szklane ryby nie wytrzymały próby czasu i gdzieś zginęły po drodze. A obecnie na pewno bym dostrzegła ukryte ” piękno” tych dmuchańców. Pozdrawiam

  8. Witaj Krysiu 🙂 u nas w domu jeszcze bym znalazłem coś z tego okresu. Moi rodzice byli inaczej wychowani i do dzis maj3a sentyment do pewnych rzeczy z tamtego okresu 🙂
    Natomiast moja teściowa po dzień dzisiejszy ma dużo dzdcxy z Włocławka. Maz moj często opowiada mi historie naczyń i hopla teściowej na ich punkcie 🙂 tym bardziej że teraz mam hopla na punkcie ceramiki Bolesławca

    1. W tamtych czasach to każda gospodyni musiała mieć coś z Włocławka, to już była taka moda. Dzisiaj za dużo różni odnosi, ake naczunua z Bolesławca też są lubiane.

  9. Mój ojciec przez krótki okres czasu zbierał szkło artystyczne w kolorze żółtym i fioletowym. Matka uwielbiała kryształy, wazony, kieliszki, patery. Oczywiście były też talerze z Włocławka jako elementy zdobnicze ścian. Naczynia przywiezione z wycieczki do Bułgarii miały funkcję użytkową. Pół życia przypada na okres PRL-u i choć nie był on doskonały, to jednak darzę go wielkim sentymentem. Pozdrawiam.

  10. Przepiękne pamiątki ! Mam sporo pamiątek z PRL a właściwie to są pamiątki po moich rodzicach i dziadkach !
    Mam ogromny sentyment do tych pamiątek ! Trudno by mi było rozstać się z nimi !
    Pozdrawiam serdecznie 🙂

  11. Do starych przedmiotów zawsze się ma jakiś sentyment a że mam mieszkanie po rodzicach, którzy większość rzeczy po prostu w nim zostawili to i takie pamiątki się znajdą. Oczywiście remontuję, sprzątam, urządzam po swojemu ale niektórych rzeczy po prostu nie można wyrzucać, ba nawet oddać jakiemuś kolekcjonerowi nie mam zamiaru :). Niech się zachowują jak najdłużej 🙂 Jakieś wazoniki się znajdą, coś tam jeszcze, musiałabym się zastanowić 🙂

    1. Właściwie niewiadomo dlaczego te wszystkie przedmioty użytkowe chowa się do pudeł i wynosi do piwnicy. Oczywiście , u mnie też tak jest.

  12. To dla mnie prawdziwa niespodzianka Krystynko 🙂 Ja uwielbiam ten czas, bo to przeciez czas mojego dziecinstwa, mlodosci, pierwszego zakochania i wczesnego macierzynstwa. To byl czas prawdziwych przyjazni i czas prostoty, pokory. Mam sporo przedmiotow z tego okresu, nawet niewielkie mebelki, takie dla ozdoby wyszukuje w desach, czy na targowiskach, aby przypominaly mi ten piekny czas. Krysiu droga, sa ludzie, ktorzy twierdza, ze byl to czas szarosci, lecz ja jestem innego zdania. To byl czas usmiechu, czas powitan, spotkan bez zapowiadania sie, czas randek wieczorowa pora w parku, przytulonych i bezpiecznych. To byl czas kolorowych serc. Tesknie za tym czasem Krysiu i to nie z uwagi na moja mlodosc w tym okresie, bo dzisiaj tez jestem mloda sercem i duchem, lecz z uwagi na fantastycznych ludzi, na nieklamane przyjaznie i na te przesliczne przedmioty, ktore pokazujesz nam dzisiaj w swoim blogowym kaciku. Dziekuje Ci Krysiu za wzruszenie, pisze te slowa z wilgotnymi oczami 🙂
    Pozdrawiam Cie bardzo, bardzo serdecznie 🙂

    1. Oh Alenko, to nie były szare lata bo kolory i radość była w naszych sercach i czynach. Mieliśmy fantazję, chęci i ogólnie chęć pomocy innym. Obecnie nikt na to wszystko nie ma czasu i nie myśli o tym. Cieszę się, że tyle wspomnień wywołał u ciebie ten post. 🌺🏵️🌸

Dodaj komentarz