Na szkle malowane…..

( tytułowy obrazek kupiłam w Budapeszcie).

Tym razem postaram się zainteresować was malunkami na szkle.

Malowanie na szkle jest starą sztuką – zdobiono w ten sposób szklane naczynia, ale także szyby. Były tanim zastępstwem drogich i pracochłonnych witraży.

Malarstwo na szkle – rodzaj malarstwa, gdzie obraz występuje po drugiej stronie szkła. Malowany bywa przeważnie farbami olejnymi lub wodnymi za pomocą pędzla i pióra. Farby temperowe były używane zazwyczaj przez malarzy ludowych.

Ten obrazek kupiłam w Kazimierzu Dolnym nad Wisłą.

W średniowieczu największym ośrodkiem malarstwa na szkle był Kraków, ale sztuka ta z powodzeniem rozwijała się w innych częściach kraju. Trudno ustalić, do jakiego cechu zaliczało się malarstwo na szkle – ludzi trudniących się takimi pracami określano na ogół  malarzami szkła , szklarzami lub witrażystami .

Szklane malowidła szczególnie popularne były wśród górali. Nierzadko do malowania wykorzystywano niewielkie i wadliwe tafle szkła będące produkcyjnymi odpadami z hut szkła. Zastąpiono je nowymi, realistycznymi obrazami.

Ten obrazek kupiłam w Tatrach po słowackiej stronie.

Kolorystyka dawnych obrazów na szkle jest bardzo charakterystyczna. Uwagę zwracają żywe, czyste barwy, często zestawione ze sobą kontrastowo. Powszechnie używano czerwieni, koloru niebieskiego we wszystkich odcieniach oraz białego, zielonego i żółtego. 

Ten kupiłam pod Głubałówką w Zakopanym. Mam cichą nadzieję , że ten obraz nie był malowany sztampowo.

Początkowo obrazy malowane na szkle wytwarzano taśmowo i w ogromnych ilościach, zgodnie  z przyjętymi wzorami. Przy produkcji korzystano z gotowego wzoru, którym była najczęściej dewocyjna grafika ( oczywiście były to malunki świętych itp.)

Ułatwiano sobie np. gotowy wzór podkładano ją pod szklaną taflę i kopiowano, malując bezpośrednio na szkle kontury kompozycji.

W ten sposób odbijano ogólny schemat kompozycji, natomiast szczegóły były inwencją twórcy. Stare , znane kopiowanie rysunków np na kalce.

Trochę historii:

Chłopi kupowali obrazy malowane na szkle przeważnie na miejscu, we wsiach w których żyli, często we własnych chałupach. Do najbardziej nawet zapadłych osad wiejskich docierali wędrowni obraźnicy.

Obraźnicy – Byli to szklarze, którzy w specjalnych drewnianych krosnach, zakładanych na plecy, roznosili od chałupy do chałupy obrazy malowane na szkle  i szyby do szklenia okien. Wędrowni sprzedawcy tylko pośredniczyli pomiędzy wytwórcami obrazów a kupującymi. Pochodzili z terenów, gdzie istniały huty szkła. Wytwórcami większości obrazów byli pracownicy hut i ich rodziny. Czasem wręcz w samych hutach otwierano malarnie obrazów. Gotowe obrazy dawano do domokrążnej sprzedaży obraźnikom. Wielu z nich było Słowakami ze środkowej Słowacji. Na Podtatrze docierali też licznie obraźnicy ze Śląska i Czech oraz Moraw. Roznoszenie obrazów na szkle związane było  ze sporym mozołem. Obraźnicy musieli posiadać dobrą kondycje fizyczną, gdyż ich praca polegała na roznoszeniu obrazów na odległe, górzyste tereny.  Przemierzali wiele kilometrów, dźwigając na plecach szklane obrazy, uważając aby ich nie potłuc.

To oczywiście obrazek zdobyty w Zakopanym, na Krupówkach . Dla mnie ten obrazek przedstawia Harnasia i jego pomocnika łupem.

Sprzedaży obrazów świętych często towarzyszył ceremoniał. Obraźnicy po wejściu  do chłopskiej izby pozdrawiali imieniem Chrystusa wszystkich obecnych, następnie klękali przed zastanymi tam obrazami i modlili się głośno. Potem dopiero rozkładali oferowane do kupna obrazy, chwaląc skuteczność modłów do poszczególnych świętych. Wyjaśniali  też treść scen na obrazach. Niektórzy z obraźników odczytywali nawet fragmenty z Ewangelii, które były czytane ostatniej niedzieli w kościołach. Po dokonanej transakcji pomagali zawieszać obrazy w izbie gospodarza. Ten bogaty w ceremoniał sposób sprzedaży obrazów malowanych na szkle, zapewne musiał działać silnie na chłopską wyobraźnię i chyba rzadko, który chłop odważył się odmówić kupna obrazka. Chłopi zaopatrywali  się w obrazy nie tylko w swoich wsiach, ale kupowali je również na jarmarkach i odpustach. Tradycja pielgrzymowania do cudownych obrazów i innych miejsc świętych, była bardzo żywa na wsi. Utrwalił się zwyczaj przywożenia pamiątki z takiej wyprawy. Na odpustach  i jarmarkach kupowano różne dewocjonalia, między innymi obrazy na szkle- informację znalezione w internecie.

Ja przedstawiciałam oczywiście współczesne obrazy malowane na szkle. Obrazy wykonane jednak techniką sprzed lat .

Są barwne , przejrzyste …..mi osobiście przypadły do serca …. a wy co o nich myslicie…………………

28 myśli na temat “Na szkle malowane…..

  1. Wiem, że to trudna sztuka, bo obserwowałam malujące dzieci na warsztatach.
    Wymagają szczególnego przemyślenia i starannego wykonania.
    W muzeach widziałam głównie okazy sztuki sakralnej, ale Twoje przykłady tatrzańskie tez mi się podobają:-)

      1. Nigdy nie miałam okazji malować na szkle, ani nawet nie widziałam jak się to robi, ale jak oglądam takie prace jestem pod wrażeniem…. Dla mnie samo malarstwo na płótnie juz jest wielka sztuką, a co dopiero cala reszta 🙂

  2. W Szczawnicy mieszka i tworzy swoje dzieła na szkle malowane pani Anna Madeja, biorąca udział w plenerach i wystawach zarówno w Polsce jak i za granicą ( w Niemczech, Szwecji, Izraelu czy na Słowacji i Węgrzech). Co roku też w witkiewiczowskiej „Jaszczurówce” w Zakopanem pani Anna Madeja prezentuje swoje prace wraz z innymi artystami.
    Pozdrowienia cieplutkie dla Ciebie, Krysiu 🙂

  3. Ja lubię malowanie na szkle, ale nie jest łatwo. Ostatnio malowałam słoiki farba akrylową, bo sobie robię lampiony 🙂

    Piękne te obrazki co kupiłaś sobie Krysiu. Wiem, że się powtarzam już setny raz, ale świetny masz ten blog i przeeeeeciekawe posty. Lubię tu wracać 🙂 Pozdrawiam

Pozostaw odpowiedź Jardian Anuluj pisanie odpowiedzi