Urzecze czy Łurzyce….

Odwiedzając Górę Kalwarię – miasteczko położone niedaleko Warszawy pomyślałam , że jest to bardzo spokojnie i odmienne miejsce . Miasteczko z długą historią , ale najbardziej zainteresowała mnie okoliczna przyroda i bliskość Wisły.

Trochę poszukałam i poczytałam – pokażę co znalazłam.

Nadwiślańska część gminy Konstancin-Jeziorna, a więc tereny położone poniżej wysokiej rzecznej skarpy, przynależą do odrębnego i niezwykle barwnego mikroregionu etnograficznego – Urzecza, tradycyjnie nazywanego Łurzycem (forma gwarowa od określenia Urzecze).

W obecnych czasach nazwy prawie wogóle nazwa nie używana.

Położenie Łurzyca – Urzecza.
Mikroregion położony jest w zalewowej i częściowo nadzalewowej terasie północnej części Doliny Środkowej Wisły, stanowiącej południowo-centralny fragment Niziny Środkowomazowieckiej. W całości znajduje się w województwie mazowieckim, w nadwiślańskich częściach powiatów: otwockiego, garwolińskiego, piaseczyńskiego oraz miasta stołecznego Warszawy (w dzielnicach Mokotów, Wilanów, Wawer i Praga Południe).

Po lewej stronie Wisły zasięg Łurzyca ograniczony jest od północy liniami rzek Jeziorki i Wilanówki wraz z ich rozległymi starorzeczami, natomiast od południa zamknięty jest dawnym ujściem Pilicy w okolicy wsi Potycz. Jeśli chodzi o prawobrzeżną część Łurzyca, to od północy obszar ten zamyka ujście starego Świdra do Wisły oraz przylegające bezpośrednio do rzeki wiślane starorzecze, ciągnące się aż po Saską Kępę. Od południa granicą opisywanego regionu jest natomiast starorzecze rzeki Wilgi.
Od zachodu, na całej długości, interesujący nas obszar ograniczony jest wysoką (20-30 m) skarpą, stanowiącą niezwykle „czytelny” element dawnej pradoliny Wisły. Od wschodu natomiast cały ten teren odseparowany był niższą, ale czytelną skarpą wiślaną (piaszczystą terasą wydmową) oraz zwartą linią lasów Równiny Garwolińskiej.

W skład Urzecza (Łurzyca) wchodziły, interesujące nas tu w szczególności, dawne wsie i przysiółki Niziny Moczydłowskiej, należące do obecnej gminy Konstancin-Jeziorna, w tym: Kępa Okrzewska (dawniej Olęderska), Kępa Oborska, Okrzeszyn, Habdzinek, Obórki, Bielawa, Koło, Kliczyn, Wicie, Borek, Opacz, Ciszyca, Habdzin, Jeziorna Oborska, Łęg, Dębina, Zieleniec (uroczysko), Kępa Świderska, Czernidła, Obory, Gassy, Kopyty, Imielin, Cieszyn i Cieszynek, Łyczyn-Parcela, Gwoździe, Piaski, Cieciszew, Dębówka i Kawęczyn.

wiadomości z internetu

Obszar ten jest odmienny pod względem kulturowym, etnicznym, historycznym i gospodarczym.

 Mieszkańcy nadwiślańskich wsi różnili się od swoich sąsiadów zwyczajami, budownictwem, strojami, mową czy rodzajem upraw. Wpływ na to miała rzeka Wisła, która ludność zamieszkującą po obydwu brzegach nie dzieliła, a łączyła. Rzeka dawała stały kontakt ze światem.

Łącznikami byli flisacy nazywani tutaj orylami. Zamieszkiwali tereny nadwiślańskie i zajmowali się transportem płodów rolnych, drewna, łowieniem i sprzedażą ryb, przewozem osób.

TRADYCYJNY STRÓJ 

Mężczyzna zwykle miał na sobie ciemną sukmanę sięgającą do łydki, opasaną sznurem lub wełnianym pasem. Kapota ozdobiona była czerwonymi wyłogami przy kołnierzu i mankietach. Szyję okalał biały kołnierz zapinany na dwa guziki lub związany kolorową wstążką. Na głowie filcowy kapelusz w kształcie niskiego cylindra. Skórzane buty z wysokimi cholewami miały stalowe lub mosiężne podkówki. Strój kobiecy stanowiła przede wszystkim suto marszczona w pasie długa spódnica z naszytą u dołu koronką. Uszyta była z materiału zielonego, czerwonego, fioletowego lub niebieskiego. Na spódnicy zapaska uszyta z pasiastego samodziału wełnianego z dominującym kolorem czerwonym. Koszula lniana lub płócienna ozdobiona była czarnym haftem roślinnym, tzw. sztachetowym. Gorset z sukna bywał w kolorach ciemnozielonym z szafirowym lub czerwonym, oblamowany atłasową wstążką o kontrastowym kolorze. W chłodne dni kobiety wkładały kaftan z sukna (zwany też katanką), krojem zbliżonym do sukmany. Na głowę nakładały kretonowy lub płócienny czepek lub chustę czepcową z motywem kwiatowym. Chusta nad czołem była przyozdobiona białą koronką. Na nogach czarne trzewiki do pół łydki lub czółenka filcowe na skórzanej podeszwie. Oczywiście każda kobieta zawieszała kilka sznurów czerwonych korali.

wiad. z internetu.

Przejeżdżając przez miejscowości nadwiślańskie można zauważyć taki wystrój tych miejscowości.

WYCINANKI

Kobiety na Urzeczu, szczególnie we wsiach na prawym brzegu Wisły, dekorowały swoje mieszkania wycinankami z papieru.

Wycinanka jest sztuką ludową typową dla Mazowsza. Były to jednobarwne formy drzewek, postaci ludzkich, kogutów i gwiazd, wykonywanych techniką kropli wosku. Sztuka ta rozpowszechniła się w połowie XIX wieku, gdy w Jeziornie w fabryce papieru zaczęto produkować tzw. papier glansowany.

Odmienność ta to efekt mieszania się przybywających na ten teren kolejnych grup osadników oraz ludzi rzeki. Mikroregion ten zasadniczo różni się od innych . Jest to lud nadwiślańskich potomków oryli, flisaków, olędrów, rolników, piaskarzy a także ich zajęcia, strój, gwarę, pieśni, obrzędy, zwyczaje i życie codzienne. Ostatnimi czasy nadwiślańskie Urzecze zaczyna być zauważane , rozbudzone zostało drzemiące w mieszkańcach tego regionu poczucia odrębności.

Zapomniany region Polski , a taki urokliwy.

48 myśli na temat “Urzecze czy Łurzyce….

  1. Kochana
    Zawsze wyszukujesz ciekawych miejsc, dziękuję za to 💛🙋‍♀️
    Nie byłam, zatem chętnie obejrzałam, przeczytałam o historii Łurzycy – Urzeczy (nie wiem, czy dobrze odmieniłam nazwę).
    Pozdrawiam pięknie na kolejne miłe, letnie dni 🌤☕🌸🦋🍒😀🧡

  2. Przeurocze miejsce, historia regionów i lokalna zawsze fascynuje mnie najbardziej. Bo tworzą ja ludzie , a nie politycy… A słoneczniki na pierwszym zdjęciu zauroczyły mnie najbardziej…
    Miłe pozdrowiania zostawiam, Pola

  3. Nieznane dopiero po poznaniu, nawet powierzchownym, staję się znanym i ciekawym, godnym osobistego zainteresowania i odwiedzenia.

  4. Stroje ludowe – wszystkich regionów – są piękne, kolorowe, bogato zdobione i są … odświętne, paradne. Na co dzień każdy zakładał co miał i do roboty na pole szedł często boso. Ale za to w niedzielę każdy zakładał co lepsze odzienie i paradował do kościoła, a potem do rodziny w odwiedziny, wtedy szły ploteczki wśród pań, a karty i wódeczka wśród panów. Tak to widzę, trochę z dzieciństwa pamiętam 🙂 Dzięki Twoim wpisom i swoim spacerom (dzięki psiakom) poznaję coraz lepiej okolicę i coraz bardziej mi się podoba. Lubię tu być 🙂 Buziaki Krysiu 🙂

    1. Najmniej zna się najczęściej najbliższe okolice, a mogą być naprawdę ciekawe. Jak się zacznie im przyglądać to zaskakują swoją różnorodnością i bogactwem ciekawostek, zabytków…..

  5. Dobrze poznać trochę historii, tej mniejszej regionalnej 🙂 Fakt nad rzeczką żyło się kiedyś inaczej,miała ona bardzo duże znaczenie. Nic dziwnego, że położenie to miało też wpływ na kulturę. Śliczne te wycinanki, jak byłam mała często się tak bawiłam tworząc różne kształty z papieru 🙂

  6. Bardzo solidna praca, ciekawy wpis.
    Bardziej podoba mi się nazwa Urzecze, nazwy olęderski, oryle znane mi są ze skansenów, które zwiedzamy i każdy rejon Polski posiada ciekawa historie, zwłaszcza tereny napływowe lub świat, którego już nie ma…
    Stroje ludowe wymagały wielkich umiejętności hafciarskich, zdobniczych i pewnie takie odświętne nie były tanie.
    Wiem od babci, że buty noszono na ramieniu i zakładano przed wejściem do kościoła.

  7. Ależ mi zrobilaś przyjemną niespodziankę Krystyno.
    Do Góry Kalwarii jeżdże kilka razy do roku a szczególnie do Czerska, który jest tuż obok. Mam tam koleżankę, którą znam od ….. 3-cie klasy szkoły podstawowej. I jak tam jestem to chodzimy sobie po okolicach, a raczej wędrujemy, bo tereny piękne i malownicze…
    Ale tak pięknego spaceru jak ten Twój nie zrobiłyśmy.
    Dziękuję serdecznie…

    1. Tak masz rację, ja się kiedyś przez przypadek dowiedziałam o Urzeczu z tv. A później jak się zaczęłam rozglądać to okazało się, że pełno wokół mnie jest pelno przesłanek na ten temat. 🤗

  8. Jak to dobrze jes móc poczytać o naszym kraju gdy się w nim nie mieszka i nie ma czasu na zwiedzanie go tak szczegółowo 🙂
    Bardzo ciekawy opis i dziękuje za pokazanie kolejnego miejsca 🙂
    Pozdrawaim z pięknej i ciepłej Norwegii 🙂

    1. Witam Aniu w ro upalne, polskie poppoludnie. Cieszę się, że coś znalazłaś dla siebie. Nie byłam jeszcze w Norwegii i nie wiem czy tam jest ciepłej, ale z przesłanek to chyba jednak sądzę że tam jest chlodniej. 👍

Dodaj komentarz